Kibice > Mazowieckie Ekipy > Mazovia Mińsk Mazowiecki

Mazovia Mińsk Mazowiecki

 

Rok założenia: 1925

Zgody: ---

Układy: ---

Kosy: Nie lubimy się z paroma ekipami, ale nie nazywamy tego kosami.

Młyn: Na normalnych meczach ok. 40-50 osob, na ważniejszych do 70 osob, a na derbach zebralismy się w 170 osob.

Fan cluby: ---

Grupy: Obecnie żadnej aktywnej.

Ziny: MazoviaFans (wyszlo 6 numerów)

Flagi: UltrasMazovia, Mazovia, MinskMaz (reprezentacyjna), MKS, MazaOnTour, MyNowePokolenie,

Internet: Obecnie dziala tylko archiwum fotorelacji na stronie www.mazoviafans.prv.pl i forum kibicow www.mazoviafans.fora.pl

Opinia o Świcie i jego kibicach:
Nie mieliśmy okazji spotkać się na kibicowskim szlaku, tak wiec ciężko wyrazić nam obiektywne zdanie. Jedyne informacje na temat fanów biało zielonych znamy z internetu, a i tu ciężko je było znaleźć. Z tego co kojarzymy staracie się zaliczać wszystkie wyjazdy, co jest jedna z najważniejszych rzeczy. Młyn, oprawy ciągle na dobrym poziomie wiec jest dobrze. Oby tak dalej.



Zorganizowany ruch kibicowski na stadionie Mińskiej Mazovii pojawił się w 2000 roku. Na meczach pojawił się doping i zaraz powstały pierwsze flagi i szale. Młyn wtedy wynosił od 5 do 15 osób. Liczby te szybko zaczely się zmieniać, a my zaczęliśmy zaliczać większość wyjazdow. Na jeden z nich wpada kilkunastoosobowa grupa chuliganów i tracimy wtedy wszystkie nasze flagi. Była to odpowiedz warszawskich fanów za nasze krótkie kontakty z Bronią Radom. Zaliczamy także kilka mniejszych awanturek z rożnego rodzaju fanami druzyn z naszych lig. W latach 2002-2003 w młynie coraz więcej osób, na derbach już ponad 30 i 50 osób. Przybijamy także nasza pierwsza zgodę z Otwockim OKSem. Zaliczamy wtedy także nasz największy wyjazd do podwarszawskiej Wesołej. Pojawiamy się tam w ok 60 osób. Po meczu mamy sporą przegraną awanturę z dużo większą grupa miejscowych. Udaję nam się jednak zdobyć wtedy jedna z ich flag. Wiosna 2004 to już ponad 30 osobowa ekipa Mazovii na każdym meczu w Mińsku. Wyjazdy zaliczane już w ponad 10 osobowych grupkach, a przy okazji derbów nawet 48 osób (w tym 4 OKS) + 11 osób które spóźniły się trochę na niedokończony już mecz z powodu naszej awantury z kibicami Jutrzni, która zdecydowanie wypadła na nasza korzyść. Po tym meczu mamy także krótkie przegrane starcie z ponad 100 osobową grupa Victorii, która wracała ze swojego meczu. Wpadamy także na jeden mecz KS Wesołej i kroimy z ich stadionu dwie flagi. Flagi te palimy na kończącym nasza wiosnę meczu z KSem na własnym stadionie. Nas w młynie ponad 50 osób (w tym 6 OKS) i prawie 40 osób ekipy mocniejszych wrażeń. Pokazujemy wtedy bardzo ładny pokaz ultraski, a pod koniec meczu wyganiamy i obijamy 15 kibiców Wesołej z sektora gości. Zaraz po tym jak i długo po meczu mamy ganianki z licznymi oddziałami prewencji. Sezon 2004/2005 to już inna, wyższa klasa rozgrywkowa, w której mieliśmy do czynienia z większą ilością kibicowskich ekip. Na jesieni mamy kilka ciekawych meczow u siebie min. mecz zgody z OKS i mecz z bielanskim Hutnikiem. Młyn raz lepszy raz gorszy. Na stalym, dobrym poziomie oprawy. Na 6 wyjazdów nie zaliczyliśmy tylko jednego, ale średnia 5 osób nie jest dobra. W przerwie zimowej byliśmy w 10 osób na turnieju kibiców w Otwocku. Wiosna to dużo gorsze jakościowo nasze młyny, ale liczebność ciągłe podobna. Od 40 do 70 osób. Cały czas prezentujemy dobre oprawy. Niestety zaczynają się jakieś podziały, kłótnie, które jak się okazuje są początkiem zbliżającego się kryzysu. Wyjazdy trochę lepiej w tym bardzo fajny wypad do Legionowa w 28 osob (w tym 7 OKS). Niestety, aż 4 wyjazdy, w tym Broń, Lipsko i Hutnik odpuszczone. Pojawiamy się za to na meczach Polski z flaga MinskMaz. Jesień 2005 to spory kryzys naszej ekipy. W młynie 20-25 osób młodej ekipy. Tylko na meczu z OKSem udaje się zebrać w prawie 40 osób i zaprezentować niezła oprawę. Zmobilizowaliśmy się także na mecz Polska-Islandia gdzie byliśmy w prawie 80 osób. Pod koniec jesieni OKS zrywa z nami zgodę. Na wiosnę 2006 w młynie lekka poprawa. Od 30 osob na meczu z Drukarzem do prawie 60 na meczu z Olimpia. Niestety ciągłe średnia wieku jest bardzo mała. Na kilku meczach pojawia się także nieco ciekawsza oprawa. Niestety odpuszczamy 3 wyjazdy. Resztę zaliczamy w całkiem niezłych liczbach, w tym 22 osoby w Otwocku. Po wydarzeniach z meczu proponujemy OKSowi ustawkę po 6 osób. Odmawiają nam i cała wypad kończy się krótka, przegrana awantura na mieście z ponad dwukrotnie większą (nas wtedy 13 osób) ekipa OKSu. Jesien 2006 to chyba najlepsza runda w naszym wykonaniu od początku istnienia fanow Mazovii. Na jedenaście wyjazdow mamy tylko trzy zera, a reszta zaliczamy w bardzo dobrych jak na nas liczbach. Do tego warto dodac wypad do Belgii w 4 osoby z flaga MinskMaz na mecz Polski. U siebie stala forma to 40-50 osob. NA debrach natomiast udaje się nam zebrac w 170 osob. Na pieciu meczach prezentujemy oprawe w tym dosyc dobrze przyjeta przez mazowieckich fanow "Lokalni Patroci" z derbow. Z atrakcji chuligańskich możemy wymienić wypad do Huty, spotkanie derbowe i pojedynek z OKS. W Hucie mińskiej przeganiamy w ponad dwukrotnie mniejszej ekipie grupe fanow Victorii, na derbach próbowaliśmy zaatakować połączone siły Victoria i Orła, mieliśmy trochę przepychanek z psami itd., a podczas meczu z OKSem w okolicach stacji mamy krótka, zdecydowanie wygrana, awanturę z kibicami z Otwocka.